Wyborne destylaty francuskie

Wielu osobom wydaje się, że ich wiedza na temat destylatów takich, jak calvados i koniak jest wystarczająca do tego, aby zabierać głos w dyskusjach na ich temat. Gdy jednak pojawia się pytanie o najbardziej szlachetne odmiany obu trunków, często wywołuje ono konsternację. Niestety, wielu znawców okazuje się osobami znającymi jedynie domowe odpowiedniki francuskich alkoholi, a przecież smak calvadosu przywiezionego z Normandii nie ma nic wspólnego z alkoholem powstającym w naszej własnej piwnicy. Wówczas, gdy z pomocą drożdży gorzelniczych przygotowujemy własny nastaw owocowy pod destylat i próbujemy imitować procesy destylacji alkoholu znane z wielkich francuskich gorzelni.

Kieliszek koniakuPo jakie rodzaje calvadosu i koniaku warto zatem sięgnąć przynajmniej raz w życiu, aby przekonać się, czy rzeczywiście nie mają sobie równych?

Père Magloire to jedna z najbardziej znanych marek calvadosu, mówiąc o niej powinniśmy mieć przy tym na uwadze to, że jest to marka z wyjątkową tradycją. Firma, której ją zawdzięczamy, została utworzona w dawnym 1821 roku i już na początku dwudziestego wieku nikt nie miał wątpliwości, co do tego, że potrafi odkryć przed klientami całe piękno tego alkoholu. Kluczem do sukcesu okazała się przede wszystkim niepowtarzalna receptura, niektóre jej szczegóły do dziś są bowiem jedną z najstaranniej strzeżonych tajemnic. Nawet sami pracownicy, dzięki którym Père Magloire trafia do konsumentów żartują zresztą, że nie potrafiliby nawet w przybliżeniu wyjaśnić, dlaczego ich praca owocuje tak wyjątkowym destylatem. Znakiem rozpoznawczym Père Magloire jest oryginalny smak. Znawcy określają go mianem głęboko rozgrzewającego, zwracają przy tym uwagę na to, że pijąc wspomniany calvados można wyczuć nie tylko nieco cierpki smak normandzkich jabłek, ale również gorycz typową dla dębowej beczki, w której calvados dojrzewa po przejściu procesów takich, jak destylacja i filtrowanie. Po Père Magloire warto zresztą udać się osobiście do Francji. W siedzibie firmy znajduje się muzeum calvadosu z wyjątkowo cennymi zbiorami, gdy zaś turysta ma szczęście, zyskuje również szansę na zejście do firmowej gorzelni, aby przekonać się na własne oczy, że okres dojrzewania calvadosu nie trwa wcale krótko.

Z kolei osoby, które chcą wiedzieć, jak drożdże gorzelniane działają na prawdziwy francuski koniak powinny sięgnąć po koniak Otard. Jego historia jest wcale nie mniej imponująca niż ta, o której wspominaliśmy w kontekście calvadosu, Jean-Baptiste Antoine Otard założył bowiem swoją firmę pod koniec osiemnastego wieku nie zdając sobie nawet sprawy z tego, że w przyszłości stanie się ona niedoścignionym wzorem dla innych producentów tego destylatu. Co ciekawe, koniak Otard to propozycja, która zainteresuje nie tylko konserwatystów uważających, że trunek ten powinien być sprzedawany wyłącznie w swojej klasycznej wersji. Dzisiejsi właściciele firmy pochylają się z szacunkiem nad pierwotną recepturą, nie stronią jednak również od eksperymentów. Jeżeli zatem interesuje nas koniak w swojej unowocześnionej wersji, znajdziemy tu coś dla siebie.

Kupując calvados i koniak we Francji warto porozmawiać ze sprzedawcą o sposobie jego serwowania. Owszem, ogólne zasady związane ze sztuką picia francuskich destylatów znane są również w Polsce, grzechem byłoby jednak zignorować rady udzielane przez osoby, które na co dzień mają do czynienia z wielowiekowymi tradycjami. Gdy nie chcemy wydawać pieniędzy na całą butelkę trunku, również nie stoimy zresztą na straconej pozycji, coraz więcej restauracji jest bowiem w stanie zaproponować nam kieliszek trunku podawany w otoczeniu specjałów francuskiej kuchni. Również taki początek znajomości z francuskimi destylatami może oznaczać dla nas wstęp do zauroczenia nimi.

Ceniony na świecie smak obydwu trunków miał wpływ na to, że na rynku pojawiły się nawet esencje alkoholowe, odwzorowujące smaki tych alkoholi: zaprawki koniakowe i zaprawka do alkoholu calvados.