Arak

Każdy rejon Świata ma swoje własne, typowe napoje alkoholowe. Najmniej ich jednak znamy z okolic Bliskiego Wschodu, gdzie zaznaczają się bardzo silne wpływy islamskie. Niemniej jednak to właśnie tutaj, i to już na początku średniowiecza, opracowany został proces destylacji. Ponieważ jednak islam nie pozwala na wykorzystanie tego procesu do produkcji mocnych alkoholi, dopiero później, okrężną drogą, proces ten został przeniesiony do Hiszpanii. Co jednak z Bliskim Wschodem? Otóż jest przynajmniej jeden bardzo znany trunek, który tutaj ma swoje korzenie, a chodzi oczywiście o arak. Choć dosłowne tłumaczenie tego słowa prowadzi do określenia „słodki sok”, to w tym przypadku należy uznać, że tłumaczenie to jest może i piękne, ale wierne – na pewno nie, bo arak słodki nie jest.

Turbo drożdże gorzelnicze największy wybór renomowanych marek! Sprawdź jak wiele marek drożdży gorzelniczych mamy w ofercie naszych sklepów!

 

Proces produkcji araku nie zmienił się od średniowiecza.
Nie, żeby nie można było pewnych procesów usprawnić, ale po prostu nie da się po takich „usprawnieniach” otrzymać takich samych walorów smakowych i aromatu. Cały proces jest dość prosty, chodzi bowiem o podwójną destylację alembikową moszczu z winogron lub rodzinek – muszą być słodkie, dlatego najlepsze gatunki araku produkuje się z odmian Chardonnay oraz Sauvignon Blanc, znanych dobrze miłośnikom najlepszych win francuskich. Bardzo ważne jednak, aby po pierwszej destylacji dodać anyżu – składnik ten jest dość drogi, więc tańsze gatunki araku zawierają go mniej, ale produkcja alkoholu bez anyżu jest całkowicie niemożliwa. Jeśli chodzi o dodatki, to tańsze gatunki araku słodzi się cukrem. Najlepsze z najlepszych gatunki araku nie są słodzone i nie używa się do ich produkcji ani kropli aromatu, za to poddaje jeszcze trzeciej destylacji (alkohol ten może osiągnąć moc nawet 80%).

Jeśli chodzi o leżakowanie, to tutaj co nieco się od średniowiecza zmieniło: arak produkowany pół-przemysłowo (trudno mówić o produkcji przemysłowej, jeśli używa się alembików), jest leżakowany w piwnicy przez pół roku do roku, a czasem kilkakrotnie dłużej. Im dłużej, tym smak araku staje się dojrzalszy. Jednak to tylko proces przemysłowy, ponieważ domowej roboty arak zwykle wypija się bez leżakowania. Każdego roku podczas leżakowania ubywa mniej więcej 3-5% objętości trunku. Specyficzne są także naczynia, w jakich się arakowi daje „odpocząć”. Są to bowiem specjalne gliniane dzbany, przy czym po pewnym czasie arak przelewa się do kolejnego dzbana na dalsze leżakowanie, a świeżo opróżniony dzban wypełnia się nową porcją alkoholu.

Arak można pić na czysto, ale nazwa „lwie mleko” stosowana przez arabów nie wzięła się znikąd. Podobno trzeba mieć siłę lwa, żeby móc pić arak bez rozcieńczania. Tradycyjnie więc arak podaje się w proporcjach 1:2 z wodą. Tutaj zresztą też doszukać się można drugiego uzasadnienia dla nazwy, ponieważ z przejrzystego trunku arak zmienia się w mętną, brudnobiałą, opalizującą ciecz, jeśli zmiesza się go nawet z dość niewielką ilością wody. Jeśli chcesz, możesz bawić się przy szklance araku w fizyka: to anetol, substancja zawarta w anyżu, mniej więcej 12 razy bardziej słodka niż cukier, odpowiada za ten efekt. Efekt ten znany jest także miłośnikom greckiego Ouzo, które zachowuje się bardzo podobnie. Nie zmieniają się zasadniczo walory smakowe (jeśli pominąć złagodzenie smaku wynikające po prostu z rozcieńczenia) – nadal smakuje on głównie anyżem, pod którym ukryta jest wyśmienita nuta winogron lub rodzynek.

Arabowie często mówią, że każdy, kto araku spróbował, zawsze już będzie tego trunku bronił. Nie jest to zresztą trunek, który podaje się w sposób nieprzemyślany: zawsze serwuje się go ze specjalnym bukietem przystawek, nazywanym mezza, a składającym się z czarnych oliwek, sera feta, mięsa pieczonego na ogniu i pomidorów: to tylko składniki podstawowe, ale zestaw ten doczekał się tylu modyfikacji, ilu miłośników ma arak.